Odmowa wykonania czynności jest aktywnym sposobem wykonywania odpowiedzialności konstytucyjnej

Niewyeksplikowana ukryta forma stanowiska prezydenta – spójna koncepcja ustrojowa



Mirosław Zabierowski



1) Do Trybunału Konstytucyjnego przyjechał (14 X 2026) prezydent Nawrocki, a Maciej Berek twierdzi, że złożył "ślubowanie" sędziego TK, ponieważ wypowiedział dwa słowa: "wobec prezydenta" do marszałka Czarzastego w Sejmie. Rząd wysłał policję na ludzi, która nie umiała przejść na stronę protestujących ludzi, która Bereka wwiozła do TK, lecz Prezes TK Bogdan Święczkowski oświadczył, że Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania. Prezydent: Maciej Berek nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Ludzie myślą, że chodzi o procedurę. To błąd wiedzy potocznej.



2) Premier Tusk: „prezydent Nawrocki nie odbierając ślubowania "abdykuje z obowiązków, które nakłada na niego Konstytucja", "prezydent sam siebie zawiesza". – To jest jednostronna interpretacja. Jest przecież inna interpretacja: odwrotnie, prezydent Nawrocki nie odbierając ślubowania realizuje obowiązek, które nakłada na niego Konstytucja, prezydent sam siebie nie zawiesza, lecz odwrotnie jest tu aktywny. To drugi błąd.



3) Uważa się, że Prezydent Nawrocki nie odebrał od Bereka ślubowania, bo nie są spełnione wymogi formalne, gdyż ustawa wymaga dziesięciu lat wykonywania zawodu adwokata, radcy lub notariusza. Tak sądzi większość ludzi. To inny błąd, polega na uproszczeniu.



4) Polska potrzebuje sędziów TK, którzy już mają dorobek służenia państwu. Tu chodzi o państwotworzenie. Prezydent nie może być notariuszem, służy - przez prawdę i dobro - Konstytucji i Rzeczypospolitej, nie partiom politycznym. Tu chodzi o kilka spraw. Że liczy się dorobek, że dorobku nie można kwestionować. Tu zjawia się kategoria państwotworzenia. I jeszcze o fuzję w cywilizacji chrześcijańskiej prawdodobra z pięknem. Bardzo trudne dla języka potocznego, który jest ekspresją tresury, wieloletniego powtarzania czegoś, jakiegoś X, a potem znowu X. Tak jak latami uczy się dziecko kupować mleko.



5) „Wobec prezydenta” oznacza akceptację przez prezydenta, to znaczy prezydenta nie można sprowadzić do roli automatycznej, notariusza, któremu się płaci za automatyczne sprawdzenie tożsamości. Akceptacja ma cechy inteligencji ludzkiej, dotyczy całościowych procesów myślowych.



6) Prezydent powinien odebrać ślubowanie od sędziów TK, ale świadomie, tylko wtedy, jeżeli pozostaje w zgodzie z drogą tą dodatkową, tu wskazaną, a mianowicie, że ponosi odpowiedzialność całościową świadomościową kognitywną umysłową niemechaniczną, czyli nie jest automatem, nie jest tylko notariuszem, kamerą, która potwierdza dane, jak w banku jakiś pin.



7) Ta dodatkowa droga oznacza, że prezydent ocenia całą kandydaturę łącznie z przyległościami państwo-twórczymi, a nie w odłączeniu. To się tu w działaniach rządu pomija i tego nie dostrzega nawet strona atakowana. Nie jest nią jednak PiS, chociaż tak to jest przedstawiane – tu chodzi o coś więcej. Szczególnie podejrzane są naciski spoza Państwa Polskiego.



8) Same ustawowe wymagania do objęcia stanowiska sędziego TK to jeszcze nie jest wystarczający powód przyjęcia ślubowania. Wystarczający. - Prezydent musi mieć pewność nie tylko odnośnie do zachowania formalizmów, ale przede wszystkim pewność, że nie dostrzega zagrożeń dla Rzeczypospolitej. Ten moment jest pomijany.



9) Warunki formalne nie są wystarczające tu, w sporze o TK, ponieważ jeszcze w grę wchodzi droga odpowiedzialnościowa prezydenta za akceptację. Wymagania formalne nie mogą stanowić kropki nad i. Sejm może zagadnienie rozważać, naprawiać, odmowa prezydenta tego nie blokuje.



10) Żadne opinie nie stoją przed państwogennością, odwrotnie, państwotwórczość jest tu podstawowa. Opinie, w tym Komisji Weneckiej są błędnie traktowane, tymczasem one wcale nie są matematyczną podstawą działania organów państwa.



11) Respektowanie prawa i Konstytucji nie może być oderwane od aspektu państwogenności. Prezydent powinien mieć możliwość sprawdzenia dokumentów kandydata, ale to absolutnie nie wystarczy. Prezydent nie może być sprowadzany do roli notariusza. Uwaga: Objęcie jednego z najważniejszych urzędów w państwie nie może być traktowane jako zdarzenie czysto techniczne, odłączone od odpowiedzialności za państwo w sensie rozumienia całości, typowej dla ludzkiej inteligencji. Tu rolę odgrywa pojęcie, które można nazwać odpowiedzialnością państwotwórczą: odpowiedzialnością za to, jakie instytucje państwo tworzy, komu powierza ich funkcjonowanie i jakie długofalowe skutki przynosi obsada tych instytucji. Długofalowe, całkowe, całościowe. Prezydent ma obowiązek utrzymania świadomości, że trwa nacisk na odrywanie pojedynczej czynności od jej znaczenia ustrojowego.

12) Prezydent ma obowiązek:

-a) rozumienia zasady antymechanicznej. To podstawa państwa. Organ konstytucyjny nie powinien być redukowany do automatu wykonującego czynności bez rozumienia ich znaczenia.

-b) Kierowania się zasadą całościową, bo kandydatury do najważniejszych urzędów należy rozpatrywać w kontekście funkcjonowania państwa, a nie wyłącznie przez pryzmat minimalnych wymagań formalnych. Tymczasem dyskusję sprowadzono do minimalnych wymagań formalnych. I to jest błąd.

-c) Kierowania się zasadą odpowiedzialnościową, bo wykonanie czynności może samo w sobie być decyzją ustrojowo doniosłą. Nie trzeba nawet wspominać o zasadzie suwerennościowej: Prezydent ma zachować zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji, a naciski zewnętrzne tylko rejestruje i bada pod kątem wpływu w interesie obcych mocarstw.

13) Najważniejsze jest to, że w polemice z premierem T.W., Prezydent nie twierdzi jedynie, że ma inne zdanie, jak chce pospolita opinia publiczna! Twierdzi, że odmowa wykonania czynności również jest aktywnym sposobem wykonywania odpowiedzialności konstytucyjnej, a więc nie wolno z góry utożsamiać jej z abdykacją z obowiązków. To jest spójna koncepcja ustrojowa.



Mirosław Zabierowski (14 X 2026)